Jak poznałem Human Design i jak z nim pracuję

Nasza wewnętrzna podróż kreuje to, czego doświadczamy na zewnątrz. Zapraszam Cię do odkrycia siebie na nowo poprzez poznanie mechanizmów, które dotąd nie były dla Ciebie widoczne, a które wpływają na Twoje życie.

Tomasz Domański

Od czego się zaczęło

Zanim odkryłem Human Design, często zastanawiałem się, jak mogę lepiej poznać samego siebie. W nowych sytuacjach zdarzało mi się czuć i reagować w sposób, którego bym się po sobie nie spodziewał. Takie reakcje pogłębiały moją niepewność i powodowały spory dyskomfort. Rodziły też mnóstwo pytań.

Skoro sam nie do końca wiem, kim jestem, jak ktoś inny może mnie poznać i pokochać? Na ile jesteśmy z góry ukształtowani, a na ile możemy zmieniać swoją osobowość? Czy moment narodzin może w jakimś stopniu wpływać na to, jacy jesteśmy – i ile prawdy jest w tym, co mówi o nas znak zodiaku?

Nie spodziewałem się, że odpowiedzi na te pytania znajdę w systemie o niezwykłej, być może pozaziemskiej genezie.

Z czym się rodzimy

Przez ponad 16 lat pracowałem w dużych międzynarodowych organizacjach, zajmując się wsparciem sprzedaży i realizacją wielomiesięcznych projektów wdrożeniowych. Z czasem coraz częściej wyrywałem się ze świata garniturów i kultury korporacyjnej na warsztaty rozwojowe – najpierw związane z NLP i tańcem intuicyjnym, później także z masażem i tantrą. Mam troje wspaniałych dzieci, które dorastały na różnych etapach mojej kariery zawodowej i rozwoju osobistego.

W każdej z tych przestrzeni – rodzinnej, zawodowej i rozwojowej – obserwowałem podobne zjawisko. Wie o nim chyba każdy rodzic: nie przychodzimy na świat z identycznymi „ustawieniami fabrycznymi”. Od początku mamy własny temperament i indywidualną wrażliwość. Z czasem coraz lepiej poznajemy siebie, a jednocześnie w pewnym stopniu dopasowujemy się do oczekiwań rodziny i otoczenia.

Ta esencja naszej osobowości pozostaje w nas przez całe życie. Co więcej, w jakiś niewidzialny sposób emanujemy nią i czasem wystarczy chwila, żeby poczuć, kim jest ta druga osoba.

Złożony nieprzypadek

W 2019 roku podczas festiwalu tantry usłyszałem o systemie Human Design. Obliczyłem swój graf. Wyglądał jak tajemniczy schemat połączeń wpisany w ludzką sylwetkę. Od dzieciństwa majsterkowałem i budowałem układy elektroniczne, dlatego od razu skojarzył mi się z czymś technicznym.

Jednym z pierwszych elementów, o których zacząłem czytać, był mój kanał 44–26. Jego opis dotyczył między innymi naturalnej zdolności przedstawiania rozwiązań i „sprzedawania ich Plemieniu”. Odnalazłem w nim więc dokładnie to, czym przez niemal siedem lat z dużymi sukcesami zajmowałem się w dziale wsparcia sprzedaży: prowadziłem prezentacje i konferencje, budowałem społeczność użytkowników, tworzyłem materiały marketingowe i systemy demonstracyjne.

Najbardziej uderzyło mnie jednak to, jak dobrze opis kanału 44–26 pasował do wydarzeń sprzed wielu lat. Kiedy zastanawiałem się nad zmianą stanowiska, co wiązało się z przeprowadzką do Warszawy, koledzy z zespołu programistycznego powtarzali: „Idź, nadajesz się do tego”. Oni widzieli we mnie te predyspozycje, zanim ja sam potrafiłem je rozpoznać.

Sprawdzić, zamiast przyjąć na wiarę

Jeden trafny opis jeszcze niczego nie dowodził. Chciałem zrozumieć, skąd bierze się każdy element i jak łączy się z pozostałymi. Zacząłem studiować ten system, liczyć grafy znajomych i opowiadać im, co z nich wyczytałem. Prosiłem, aby nie zgadzali się ze mną z uprzejmości, lecz sprawdzali na sobie to, co ode mnie usłyszeli.

Teoria stopniowo zaczęła łączyć się z doświadczeniami konkretnych ludzi. Przełom nastąpił podczas pandemii. Interpretowałem wtedy zdalnie grafy „znajomych znajomych” – osób, których wcześniej nie spotkałem i których historii nie znałem.

Mimo to często słyszałem po drugiej stronie słuchawki wyraźne „aha”. Moi rozmówcy odnajdywali w opisie własne doświadczenia i  polecali mnie kolejnym osobom. Coraz wyraźniej widziałem, jak Human Design może pomagać ludziom lepiej rozumieć siebie.

Solidne podstawy, różne poziomy pracy

Cenię ten system za jego klarowność i możliwość praktycznego zastosowania w codziennym życiu. Przekazuję konkretną wiedzę i dbam o to, by była zrozumiała i powiązana z Twoimi doświadczeniami. W trakcie konsultacji to Ty decydujesz, czy pozostajemy przy analizie i rozmowie, czy włączamy do procesu także pracę z ciałem, oddechem i energią.

Opieram się na doświadczeniach setek osób, których grafy analizowałem. Ich reakcje pokazały mi, jak mechanizmy opisywane w Human Design mogą przejawiać się w codziennym życiu.

Rozumiem nie tylko gotowy wynik, lecz także sposób obliczania każdego elementu grafu. Stworzyłem własne oprogramowanie, które wykonuje wszystkie obliczenia i wspiera przygotowanie analiz. Dzięki temu mogę skupić się na jakości interpretacji i szczegółowości opisu.

Human Design jako część większej całości

Moje rozumienie Human Design pogłębia się wraz z doświadczeniem w pracy z tantrą i szamanizmem. Ukończyłem kursy profesjonalnego masażu powięziowego w Integral Body Institute, masażu tantrycznego u Johna Hawkena, Freyi Reisch i Santoshi Amor oraz technik pracy z oddechem u Ananda Rudry. Posiadam m.in. certyfikat „Shamanic-Tantric Breathwork Facilitator & Instructor” stowarzyszenia True Tantra (EATP).

Po latach udziału w kursach i warsztatach sam zacząłem prowadzić zajęcia. Łączenie różnych metod pomaga mi dobierać narzędzia do potrzeb uczestników i lepiej rozumieć procesy zachodzące podczas wspólnej pracy.

Osiem dni z Głosem

Pozostaje jeszcze wyjaśnić genezę systemu, o której wspomniałem na początku.

Human Design nie narodził się z badań akademickich ani ze stopniowo rozwijanej teorii. Według relacji Ra Uru Hu wszystko zaczęło się 3 stycznia 1987 roku na Ibizie. Alan Robert Krakower – bo tak wówczas się nazywał – opisywał, że przez osiem dni i nocy pozostawał w kontakcie z inteligencją, którą nazywał „Głosem”.

Ra nie przedstawiał uzyskanej w ten sposób wiedzy jako własnej koncepcji. Uważał się raczej za jej posłańca. Jednocześnie dobrze wiedział, jak niewiarygodnie brzmi jego historia. Przyznawał, że wcześniej sam nie potraktowałby poważnie kogoś, kto oznajmiłby mu, że jakiś głos wyjaśnił mu zasady działania świata.

Zachęcał, by nie przyjmować jego słów na wiarę, lecz sprawdzić system we własnym życiu. To podejście jest mi bliskie: mniej interesuje mnie rozstrzyganie, czym był Głos, a bardziej to, jak Human Design pomaga rozumieć zjawiska, które obserwujemy na co dzień.

Jeśli chcesz lepiej zrozumieć siebie, swoje wybory i relacje – zapraszam do kontaktu.

Tomasz Domański